Polski król absurdu w wiedeńskim teatrze Pygmalion

Czy można chodzić do teatru codziennie? Do wiedeńskiego Pygmaliona promującego polskich dramatopisarzy – TAK.
Dzień po tym, jak zaglądaliśmy przez „Okno na świat” Haliny – głównej bohaterki sztuki Magdalena Marszalkowska,

zajrzeliśmy pod garderobę Geirun Tino i Philipp Kaplan. Stanęli przed publicznością nago jak ich Pan Bóg stworzył.

Pygmalion Theater po raz kolejny wystawił świetny spektakl. Na ruszt trafił tym razem Sławomir Mrożek, król polskiego absurdu wraz z rzeczywistością Peerelu zaklętą w sztuce „Striptease”.

Dwóch panów w wyniku niejasnych okoliczności trafia do nieznanego pomieszczenia. Przerzucając się bzdurnymi argumentami nie są w stanie, a raczej boją się powiedzieć w jaki sposób tam się znaleźli. Pomimo tego, że drzwi są otwarte zgodnie stwierdzają, że nie powinni opuszczać pomieszczenia, pod żadnym pozorem.

Wybory człowieka w sytuacjach zagrożenia mogą być nieprzewidziane i kuriozalne. Bohaterowie w miarę upływu sztuki stają się coraz bardziej bezradni zarówno umysłowo, jak i fizycznie. Sztuka jest o udawaniu, że jest się wolnym, o obnażaniu się nie tylko w sensie dosłownym ale, przede wszystkim, moralnym. Bohaterowie boleśnie przekonują się, że obojętnie jakiej akcji się nie podejmą – zostaną ukarani.

Mrożek to głęboki sens, surrealistyczna wyobraźnia, gorzka ironia i, niestety, ponadczasowość.

Zapraszamy do polskiego Pygmalionu.

Więcej zdjęć w galerii na Facebook'u: Polski król absurdu w wiedeńskim teatrze Pygmalion

No Comments Yet.

Leave a comment

You must be Logged in to post a comment.