“Masculinarium” – z Wiednia widać więcej

Czytającc plot najnowszej sztuki Magdalena Marszalkowska zdawać by się mogło, że Masculinarium to sztuka o radosnym życiu studenckim, oddychaniu słodką sensi i beztroskim delektowaniu się czasem miło upływającym przy grach na konsoli i surfowaniu w internecie.

Marszałkowska porusza tematy, które inni wolą przemilczeć, bo przecież skoro nie dostrzegamy problemu to znaczy, że go nie ma.

Na ruszt zostały wrzucone wszelkie ułomności umysłu i ciała, stereotypy i w końcu przemoc. Uświadamia, że jesteśmy świadkami upadku od dzieciństwa wpajanej wizji świata z podziałem na kobiecość i męskość. Bo niby czym jest ta prawdziwa męskość? Co definiuje nas jako kobiety? Masculinarium to próba odpowiedzi na to pytanie. Bardzo udana.

Ludzie chcą być umięśnieni, mieć piękniejsze rysy, większego penisa – ale piękno to tak naprawdę wytwór obowiązującego wzorca w społeczeństwie. Są miejsca gdzie adoruje się otyłe kobiety, a są takie gdzie w cenie są szczupłe. Czy jesteśmy niepełnowartościowi, ponieważ nie przypominamy wyglądem czy zachowaniem kogoś, kogo wypromowano na ideał? Dlaczego wypierać się siebie stając się niewolnikiem czyjejś idei?

O ile sztuki Marszałkowskiej zawsze były boleśnie prawdziwe, to ta uśpi Waszą czujność, a następnie zagrzebie Wam porządnie w umysłach niczym szpikulec do lobotomii. Tylko z odwrotnym efektem.

Pozornie suche dialogi w pierwszej części spektaklu precyzyjnie wykrawane i serwowane na sterylnym talerzu zdają się nie pozostawiać za wiele miejsca wyobraźni. Ja myślę, że jest to zabieg celowy, który ma nam uświadomić degradację świata i uwstecznienie ludzkości, ma przytępić nasze zmysły niczym lidokaina. I wtedy zrzucony zostaje atom.

Nie tylko kobiety są żonami bogatych mężczyzn – to działa również w drugą stronę, a beztroscy i niezmąceni obowiązkami i realiami życia, zdawać by się mogło, studenci stają na wysokości zadania. Nie patrzmy na świat powierzchownie, bo tak jest łatwiej. Szukajmy drugiego i trzeciego dna.

Masculinarium to wezwanie do walki o wolność i godność oraz do buntu przeciw sztucznie wyśrubowanym normom. Jest to opowieść o ewolucji i budzeniu z marazmu, w który sami się wpędzamy. To apel na otwarcie się na drugiego człowieka.

Bo świat nie jest czarno-biały, a kobieta wygląda najpiękniej w świetle świec, nie z limem pod okiem.

Magdalena Marszałkowska wraz z Teatrem XYZ Verein XYZ - Stowarzyszenie XYZ to marka sama w sobie. Na jej sztuki przyjeżdżają ludzie z całego świata, a bilety wyprzedają się miesiące przed spektaklami. Na premierze Masculinarium przybyli widzowie z Kanady, Słowacji, Niemiec, Polski. Środowiska artystyczne, a wśród nich Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski. Ten niezwykły wieczór otworzyła Ewa Dziedzic​ - polska Senator w Austriackim Parlamencie - działaczka na rzecz kobiet, inicjatorka kampanii OBRA - One Billion Rising Austria​, jedna ze współzałożycielek Kongres Polskich Kobiet w Austrii/ Kongress Polnischer...​.

Już kilka minut po intelektualnej uczcie sieć zawrzała od komentarzy:

Magdalena Marszalkowska: „Chcieliśmy poruszyć, włożyć kij w mrowisko i zmusić do myślenia i mówienia. Dziękuje Wam za te wszystkie emocje, które przefruwały nad nami w trakcie spektaklu.”

Izabela Pytel: „Poruszająca sztuka! Na początku takie pitu pitu, śmiechy, chichy, a potem kubeł zimnej wody!”

Ewa Steinhardt: „Burza odczuc,emocji,zachwytow i kontrowersji!!!!Magda zamieszala..... w naszym ulozonym ...swiatku!”
Beata Dżon: „zostanę z hasłem "czytaj książki, będziesz piękniejsza". Dzięki, Twórcy spektaklu! Siejecie ważne ziarna, dajecie impulsy.”

Anita Ziegler: „Męski punkt widzenia i jego przemiana na "problemy" kobiet i wreszcie temat w naszej kulturze tak bardzo obecny, że aż egzotyczny. I odwrotnie, tak bardzo egzotyczny, że aż przyziemny. Wiem, że potrzebny. PRZEMOC wobec kobiet! (…) POLECAM Masculinarium!Zobacz, usłysz, oceń i zastanów się. Być może Twoja reakcja uratuje jednej z miliona kobiet życie.”

Tomasz Raczek: „Przebywają drogę od Piotrusiów Panów do do bezwględnych tropicieli mizoginii. Nie zawahają się przed niczym, nawet przed wciągnięciem na scenę radnego PIS-u, który pomiatał przez lata swoją żoną. Z Wiednia widać więcej?”

Tak, z Wiednia widać więcej.

Solvita Kalugina-Bulka
Zdjęcia: Thomas Salamonski

No Comments Yet.

Leave a comment

You must be Logged in to post a comment.